Następny dzień. Południe. Zgodnie z umówionym spotkaniem Mateusz poszedł do kawiarni. Wszedł i od razu zauważył Maję. Podszedł do stolika, w którym siedziała i opowiedział jej, co Laura mu wczoraj powiedziała.
-Jak to? Na pewno mnie nie zostawisz! Zniszczę Ci życie jak to zrobisz!- krzyknęła kobieta
-Nie zniszczysz- oznajmił Mateusz
-Jesteś tego taki pewny? Nie znasz mnie na tyle dobrze- powiedziała kobieta
-Ale ja nie o tym mówię. Ja sam się przyznam do tego co zrobiłem. Z Tobą to wszystko zakończę, a Laura mam nadzieję, że mi wybaczy...
-Co?! Kpisz sobie ze mnie?!- oburzyła się Maja
-Nie! Żałuję, że tak to wszystko się potoczyło, że zdradziłem moją żonę, ale nie mogę tego dalej ukrywać. Musiałam coś postanowić i postanowiłem. Kończę z Tobą! Może się spotkamy kiedyś to Ci wszystko opowiem, ale teraz nie chce mieć z Tobą nic wspólnego.- powiedział Mateusz
Oburzona kobieta wybiegła z płaczem. Mateusz pojechał do domu. Wszedł i od razu krzyknął:
-Wróciłem, musimy poważnie porozmawiać!
-Ależ oczywiście, że musimy. Co masz mi do powiedzenia? Byle szybko, bo nie mam czasu- oznajmiła Laura
-Ta kobieta co była wczoraj..... to ona.....dobra, nie będę tego dłużej przeciągał. Stało się i żałuje tego. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Tylko Ciebie kocham, to była chwila nieuwagi, nie wiem może chciałem sprawdzić jak to jest działać na dwa fronty...- powiedział Mateusz
-Czy ty chcesz mi powiedzieć, że mnie zdradziłeś?- zapytała kobieta
-Przepraszam!- krzyknął Mateusz
-Wyjdź stąd! Nie chce Cię widzieć! Masz się spakować szybko, idź do niej! Ze mną nie masz już nic wspólnego!- oznajmiła Laura
-Ale ja nie chciałem, uwierz mi. To była chwila nieuwagi... Nie wiem co mam jeszcze zrobić, żebyś mi wybaczyła... Powiedz, że da się to jeszcze wszystko naprawić!- krzyknął mężczyzna.
-Wyjdź!- oburzyła się kobieta.
Mateusz poszedł. Żałował tego co zrobił, ale niestety nie mógł już tego odkręcić. Pojechał do swojego przyjaciela (Pawła) i spytał czy może zostać na kilka dni. Ten od razu się zgodził. Kilka dni później mężczyzna dostał telefon od Mai. Przeprosiła go za wszystko i powiedziała, że wyjeżdża. Ten na te słowa odłożył słuchawkę... Nagle poczuł, że traci kolejną bliską osobę. Nie mógł do tego dopuścić. Pojechał do mieszkania kobiety, ale tam już jej nie było, nie tracąc czasu udał się na lotnisko. Niestety.... nikogo tam nie znalazł. Oburzony wrócił i zdał sobie sprawę, że kocha Laurę i Maję. Wiedział, że nic już nie będzie tak jak dawniej. Chciał tylko jednego- szczęścia. Zdał sobie sprawę, że żona już mu nie wybaczy, dlatego postanowił szukać Mai...
Jak zakończy się ta historia to dowiecie się w następnym rozdziale. :)
środa, 25 stycznia 2012
poniedziałek, 23 stycznia 2012
"Nie każda miłość jest idealna"- rozdział 1
Pewnego razu spotkała się Laura z Mateuszem. Już od pierwszego wejrzenia wiedzieli, że są sobie przeznaczeni. Wymienili się numerami telefonów i spotykali się coraz częściej... Po kilku latach wzięli ślub. Ich związek opierał się na szczerości i miłości. Pewnego dnia kobieta usłyszała dzwoniący dzwonek do drzwi. Poszła i otworzyła. Ujrzała w nich pewną blondynkę. Nie wiedziała o co chodzi i dlatego zapytała:
-Kim pani jest?
-Ja? Ja jestem Maja, znajoma Mateusza- odpowiedziała kobieta.
-Ale jego teraz nie ma- powiedziała ze zdziwieniem Laura.
-Wiem, i dlatego przyszłam- oznajmiła Maja.
-Niech pani usiądzie i powie czego chce!- oburzyła się kobieta.
Nagle do domu wszedł Mateusz. Zobaczył siedzącą na fotelu Maję. Był skrępowany i nie wiedział co robić. Nagle powiedział:
-Kochanie, to moja koleżanka z pracy, nie mówiłem Ci, że przyjdzie, bo zapomniałem, ale jak już przyszedłem to możesz nas zostawić samych
-Ależ oczywiście, ale porozmawiamy wieczorem- odpowiedziała Laura.
-Przyszłam, bo obiecałeś, że się ze mną spotkasz, czekałam na telefon, nie dzwonisz to się bałam- oznajmiła Maja.
-Dobrze, ale wiesz, że nie możesz tu przychodzić, zadzwoniłbym!- krzyknął Mateusz
-Wiesz? Każdy mężczyzna tak mówi, a potem ucieka, ale tu już nie pozwolę... musisz się z tym pogodzić, albo mnie zaakceptujesz i dzielisz życie z nami w dwójkę, albo mówię twojej żonie prawdę!- powiedziała kobieta
-Oszalałaś? Nie możesz! Dobrze, idź stąd, spotkamy się jutro o 12 tam gdzie zawsze i porozmawiamy, bo to nie jest najlepsze miejsce- oznajmił mężczyzna.
-Dobrze, pa kochanie!- krzyknęła Maja.
WIECZÓR:
-Mieliśmy porozmawiać, a więc słucham... kto to był?- zapytała Laura
-A.. nie masz być o co zazdrosna, zwykła koleżanka z pracy.- uśmiechnął się Mateusz.
-Wiesz co? Nie wierzę Ci... obiecuję, że się dowiem kto to był!- krzyknęła żona.
Mężczyzna spuścił głowę, i wiedział, że wciągnął się w podwójne życie, i albo powie prawdę, albo będzie dalej oszukiwał swoją żonę.
To na razie tyle, w najbliższym czasie pojawi się ciąg dalszy opowiadania. :) Dziękuję.
-Kim pani jest?
-Ja? Ja jestem Maja, znajoma Mateusza- odpowiedziała kobieta.
-Ale jego teraz nie ma- powiedziała ze zdziwieniem Laura.
-Wiem, i dlatego przyszłam- oznajmiła Maja.
-Niech pani usiądzie i powie czego chce!- oburzyła się kobieta.
Nagle do domu wszedł Mateusz. Zobaczył siedzącą na fotelu Maję. Był skrępowany i nie wiedział co robić. Nagle powiedział:
-Kochanie, to moja koleżanka z pracy, nie mówiłem Ci, że przyjdzie, bo zapomniałem, ale jak już przyszedłem to możesz nas zostawić samych
-Ależ oczywiście, ale porozmawiamy wieczorem- odpowiedziała Laura.
-Przyszłam, bo obiecałeś, że się ze mną spotkasz, czekałam na telefon, nie dzwonisz to się bałam- oznajmiła Maja.
-Dobrze, ale wiesz, że nie możesz tu przychodzić, zadzwoniłbym!- krzyknął Mateusz
-Wiesz? Każdy mężczyzna tak mówi, a potem ucieka, ale tu już nie pozwolę... musisz się z tym pogodzić, albo mnie zaakceptujesz i dzielisz życie z nami w dwójkę, albo mówię twojej żonie prawdę!- powiedziała kobieta
-Oszalałaś? Nie możesz! Dobrze, idź stąd, spotkamy się jutro o 12 tam gdzie zawsze i porozmawiamy, bo to nie jest najlepsze miejsce- oznajmił mężczyzna.
-Dobrze, pa kochanie!- krzyknęła Maja.
WIECZÓR:
-Mieliśmy porozmawiać, a więc słucham... kto to był?- zapytała Laura
-A.. nie masz być o co zazdrosna, zwykła koleżanka z pracy.- uśmiechnął się Mateusz.
-Wiesz co? Nie wierzę Ci... obiecuję, że się dowiem kto to był!- krzyknęła żona.
Mężczyzna spuścił głowę, i wiedział, że wciągnął się w podwójne życie, i albo powie prawdę, albo będzie dalej oszukiwał swoją żonę.
To na razie tyle, w najbliższym czasie pojawi się ciąg dalszy opowiadania. :) Dziękuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)