Hm, długie mnie tu nie było, ale teraz chce nadrobić ten czas ! :D
Pokaże wam moje zdjęcia :3
Tak więc oto ja:
Life... ♥
Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.
wtorek, 31 lipca 2012
sobota, 7 kwietnia 2012
Święta Wielkanocne
Witam Was!
Dzisiaj pragnę Wam życzyć zdrowych, wesołych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie najbliższych oraz mokrego Śmigusa Dyngusa !!
Wierszyk:
Dzisiaj pragnę Wam życzyć zdrowych, wesołych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie najbliższych oraz mokrego Śmigusa Dyngusa !!
Wierszyk:
Święta, święty czas już tuż
wcinaj jajka ale już.
Kiedy zając Cię zaś wzruszy
daj mu marchew, podrap uszy.
A gdy jajko będzie puste,
daj mu kopa wprost w kapustę.
Niech nie myśli, że jest cwany za to Ty miej rok udany.
wcinaj jajka ale już.
Kiedy zając Cię zaś wzruszy
daj mu marchew, podrap uszy.
A gdy jajko będzie puste,
daj mu kopa wprost w kapustę.
Niech nie myśli, że jest cwany za to Ty miej rok udany.
piątek, 6 kwietnia 2012
"Konkurs taneczny"
Pewnego razu podczas zajęć tanecznych spotkały się dwie dziewczyny- Maja i Berenika. Obie miały to samo marzenie: wygrać zbliżający się konkurs i wyjechać na stypendium. Od samego początku było wiadomo: zwyciężyć może tylko jedna.
-No zabieramy się do pracy!- krzyknęła trenerka
*Oczywiście, wygrana będzie należeć do mnie, przecież to ja jestem najlepsza, prawda?- pomyślała Maja
-Bereniko, źle, znów pomyliłaś układ! Jak możesz wystąpić w konkursie skoro wszystko rozwalasz? Nie możemy iść do przodu tylko powtarzać co chwilę to samo. Proszę Cię, weź się w garść- oznajmiła trenerka.
Dziewczyna tylko przytaknęła. Wiedziała, że rywalka zrobi wszystko, by pojechać na te stypendium. Pomyślała, że musi wprost oznajmić Majce, że nie może być, aż tak samolubna...
Następny dzień, sala taneczna:
-O hej, muszę z Tobą pogadać i to szybko- oznajmiła Berenika
-Przepraszam nie mam czasu, trening się zaczął...- odpowiedziała Maja
-Czy ty musisz być, aż tak zarozumiała? Nic tylko trening i trening... rozumiem, że chcesz wygrać, tak samo jak ja, i dlatego rywalizacja toczy się pomiędzy nami, ale chce, żebyś wiedziała: sama umiejętność taneczna w tym konkursie nie starczy, musisz też pokazać jaka jesteś. Gdybym była inna nie musiałabym Ci tego mówić...- rzekła Berenika
-To wszystko co chciałaś? Przepraszam, naprawdę mi się śpieszy...
Po tych słowach dziewczyna poszła na salę, dawała z siebie wszystko, wiedziała , że do konkursu coraz mniej czasu, ale musiała również przeszkodzić swojej rywalce w dążeniu do sukcesu i sławy...
Kilka dni później, konkurs taneczny:
Dzień dobry, witam wszystkich przed telewizorami, w dzisiejszym programie, jak już było zapowiadane, wystąpią, dwie niesamowite dziewczyny. Ale zanim o nich powiemy, przedstawię państwu skład jury:
-niezwykły, dążący do sławy, stuprocentowy choreograf- Marcin Kora, a tuż obok niego, piękna, wspaniała tancerka Izabela Szal.
To właśnie od nich będzie zależało, która z dziewczyn wygra, a teraz na scenę zapraszam Berenikę!
-Proszę powiedz mi, ile czasu się do tego konkursu przygotowywałaś?- spytała prowadząca
-Naprawdę, dużo czasu mi to zajęło, całe dni trenowałam i w każdej wolnej chwili, ale wiedziałam, że nie mogę z tym przesadzać, ponieważ sama umiejętność taneczna nie starczy. Trzeba umieć się też reprezentować- odpowiedziała dziewczyna
-Dobrze powiedziane, a teraz scena jest twoja, zapraszam!
[występ]
-Bereniko, naprawdę był to wspaniały występ, dopracowany, z trudnymi elementami choreograficznymi, nic dodać nic ująć- powiedział Marcin
-Tak, zgadzam się z kolegą, w sumie co tu mogę dodać? Chyba tyle, że na pewno dużo pracy w to włożyłaś. Opłacało się trenować tyle czasu... - rzekła Izabela
-Dziękuję!- krzyknęła Berenika
A teraz na scenę zapraszam Maję!
-Teraz ty mi powiedz, wszystko dopracowane?- spytała prowadząca
-Tak, na treningach dałam z siebie wszystko i teraz nie pozwolę, żeby ktoś mi tą sławę odebrał.- odpowiedziała dziewczyna
-Dobrze, zapraszam na scenę!
[występ]
-Marcinie, pozwól, że teraz ja zacznę, chciałam Ci Maju na początku powiedzieć, że widać, że Ci na tym strasznie zależy, nie mówię, że to źle, ale powinnaś być bardziej wyrozumiała. A teraz pozwól, że ocenię twój występ. Oczywiście był trudny, ale były drobne błędy- rzekła jurorka
-Tak, to prawda. Dodam tylko tyle, że jak nie dziś to kiedy indziej..- oznajmił Marcin
-Ja chciałam tylko tyle powiedzieć, że nie macie państwo racji. Walczyłam od samego początku i nie poddam się- powiedziała Maja
Dobrze, oba występy mamy za sobą. Która z dziewczyn wygra? Okaże się po obradach jury, a teraz zapraszam na krótką przerwę reklamową.
Po przerwie:
W tej kopercie, mam wyniki. Zapraszam Maję i Berenikę na scenę. Uwaga stypendium wygrywa......Berenika!!!
-Nie mogę w to uwierzyć, naprawdę dziękuję państwu!- krzyknęła dziewczyna
Maja nie zgadzała się z wynikiem jury. Wiedziała, że i tak ona jest najlepsza. Postanowiła ćwiczyć dalej i wystąpić w konkursie w przyszłym roku.
-No zabieramy się do pracy!- krzyknęła trenerka
*Oczywiście, wygrana będzie należeć do mnie, przecież to ja jestem najlepsza, prawda?- pomyślała Maja
-Bereniko, źle, znów pomyliłaś układ! Jak możesz wystąpić w konkursie skoro wszystko rozwalasz? Nie możemy iść do przodu tylko powtarzać co chwilę to samo. Proszę Cię, weź się w garść- oznajmiła trenerka.
Dziewczyna tylko przytaknęła. Wiedziała, że rywalka zrobi wszystko, by pojechać na te stypendium. Pomyślała, że musi wprost oznajmić Majce, że nie może być, aż tak samolubna...
Następny dzień, sala taneczna:
-O hej, muszę z Tobą pogadać i to szybko- oznajmiła Berenika
-Przepraszam nie mam czasu, trening się zaczął...- odpowiedziała Maja
-Czy ty musisz być, aż tak zarozumiała? Nic tylko trening i trening... rozumiem, że chcesz wygrać, tak samo jak ja, i dlatego rywalizacja toczy się pomiędzy nami, ale chce, żebyś wiedziała: sama umiejętność taneczna w tym konkursie nie starczy, musisz też pokazać jaka jesteś. Gdybym była inna nie musiałabym Ci tego mówić...- rzekła Berenika
-To wszystko co chciałaś? Przepraszam, naprawdę mi się śpieszy...
Po tych słowach dziewczyna poszła na salę, dawała z siebie wszystko, wiedziała , że do konkursu coraz mniej czasu, ale musiała również przeszkodzić swojej rywalce w dążeniu do sukcesu i sławy...
Kilka dni później, konkurs taneczny:
Dzień dobry, witam wszystkich przed telewizorami, w dzisiejszym programie, jak już było zapowiadane, wystąpią, dwie niesamowite dziewczyny. Ale zanim o nich powiemy, przedstawię państwu skład jury:
-niezwykły, dążący do sławy, stuprocentowy choreograf- Marcin Kora, a tuż obok niego, piękna, wspaniała tancerka Izabela Szal.
To właśnie od nich będzie zależało, która z dziewczyn wygra, a teraz na scenę zapraszam Berenikę!
-Proszę powiedz mi, ile czasu się do tego konkursu przygotowywałaś?- spytała prowadząca
-Naprawdę, dużo czasu mi to zajęło, całe dni trenowałam i w każdej wolnej chwili, ale wiedziałam, że nie mogę z tym przesadzać, ponieważ sama umiejętność taneczna nie starczy. Trzeba umieć się też reprezentować- odpowiedziała dziewczyna
-Dobrze powiedziane, a teraz scena jest twoja, zapraszam!
[występ]
-Bereniko, naprawdę był to wspaniały występ, dopracowany, z trudnymi elementami choreograficznymi, nic dodać nic ująć- powiedział Marcin
-Tak, zgadzam się z kolegą, w sumie co tu mogę dodać? Chyba tyle, że na pewno dużo pracy w to włożyłaś. Opłacało się trenować tyle czasu... - rzekła Izabela
-Dziękuję!- krzyknęła Berenika
A teraz na scenę zapraszam Maję!
-Teraz ty mi powiedz, wszystko dopracowane?- spytała prowadząca
-Tak, na treningach dałam z siebie wszystko i teraz nie pozwolę, żeby ktoś mi tą sławę odebrał.- odpowiedziała dziewczyna
-Dobrze, zapraszam na scenę!
[występ]
-Marcinie, pozwól, że teraz ja zacznę, chciałam Ci Maju na początku powiedzieć, że widać, że Ci na tym strasznie zależy, nie mówię, że to źle, ale powinnaś być bardziej wyrozumiała. A teraz pozwól, że ocenię twój występ. Oczywiście był trudny, ale były drobne błędy- rzekła jurorka
-Tak, to prawda. Dodam tylko tyle, że jak nie dziś to kiedy indziej..- oznajmił Marcin
-Ja chciałam tylko tyle powiedzieć, że nie macie państwo racji. Walczyłam od samego początku i nie poddam się- powiedziała Maja
Dobrze, oba występy mamy za sobą. Która z dziewczyn wygra? Okaże się po obradach jury, a teraz zapraszam na krótką przerwę reklamową.
Po przerwie:
W tej kopercie, mam wyniki. Zapraszam Maję i Berenikę na scenę. Uwaga stypendium wygrywa......Berenika!!!
-Nie mogę w to uwierzyć, naprawdę dziękuję państwu!- krzyknęła dziewczyna
Maja nie zgadzała się z wynikiem jury. Wiedziała, że i tak ona jest najlepsza. Postanowiła ćwiczyć dalej i wystąpić w konkursie w przyszłym roku.
czwartek, 5 kwietnia 2012
Konkurs!
Witam, dzisiaj przeglądając innych blogi znalazłam u pewnej dziewczyny informacje o konkursie. Do wygrania są kosmetyki MIYO. Aby, wziąć w nim udział wystarczy dodać się do obserwatorów, ale, aby zwiększyć swoje szanse, należy zostawić komentarz i umieścić notkę o tym konkursie na swoim blogu. Zapraszam do wzięcia w nim udziału. :)
piątek, 30 marca 2012
Dzisiaj bez opowiadania...
Dzisiaj postanowiłam, że opowiadania żadnego nie napisze. Chciałam wyluzować i napisałam takie pytania do was:
1.Jak masz na imię?
2.Jakie jest twoje drugie imię?
3.Skąd pochodzisz?
4.Do której klasy chodzisz?
5.Jakie jest twoje zainteresowanie?
6.Jakiej muzyki słuchasz?
7.Twoje ulubione kolorki?
8.Kim chciałbyś/chciałabyś zostać w przyszłości?
9.Jakie jest twoje marzenie?
Moje odpowiedzi:
1.Joanna, ale dla znajomych Asia ;D
2.Magdalena ^.^
3.Kraków ♥
4.2 gimnazjum
5.Muzyka, taniec
6.Pop
7.Niebieski, beżowy, brązowy
8.Lekarką ;D
9.Skończyć studia i zacząć robić to, co mnie fascynuje, a mianowicie, pomagać ludziom, poprzez mój zawód. Wiąże się to z odpowiedzialnością, i sprawdzeniem siebie w tej roli.
Teraz czekam na Wasze odpowiedzi. Pozdrawiam ;*
1.Jak masz na imię?
2.Jakie jest twoje drugie imię?
3.Skąd pochodzisz?
4.Do której klasy chodzisz?
5.Jakie jest twoje zainteresowanie?
6.Jakiej muzyki słuchasz?
7.Twoje ulubione kolorki?
8.Kim chciałbyś/chciałabyś zostać w przyszłości?
9.Jakie jest twoje marzenie?
Moje odpowiedzi:
1.Joanna, ale dla znajomych Asia ;D
2.Magdalena ^.^
3.Kraków ♥
4.2 gimnazjum
5.Muzyka, taniec
6.Pop
7.Niebieski, beżowy, brązowy
8.Lekarką ;D
9.Skończyć studia i zacząć robić to, co mnie fascynuje, a mianowicie, pomagać ludziom, poprzez mój zawód. Wiąże się to z odpowiedzialnością, i sprawdzeniem siebie w tej roli.
Teraz czekam na Wasze odpowiedzi. Pozdrawiam ;*
piątek, 17 lutego 2012
"Nie każda miłość jest idealna"- rozdział 3
Następny dzień. Mateusz, wstał, ubrał się i pojechał, do rodziny Mai. Otworzyła jej siostra- Nikola. Znała mężczyznę dość dobrze... Spytała:
-Co ty tu robisz? Nie wiesz, że Maja przez Ciebie wyjechała?
-Tak, wiem i przyszedłem, żeby jej odszukać- odpowiedział Mateusz
-Że co?! Wiesz ile ona cierpiała? A teraz chcesz ją odnaleźć, żeby znowu się zabawić, a potem wrócić do żony? Nie pozwolę na to!- krzyknęła Nikola.
-To nie jest tak, zrozumiałem wiele rzeczy. Żałuje tego co zrobiłem, wiem, że to było głupie i dziecinne, ale zakochałem się w niej. Jak zadzwoniła do mnie, zrozumiałem co czuję...- powiedział mężczyzna
-Zaskoczyłeś mnie... nie ukrywam... ale naprawdę?!- spytała kobieta
-Tak, to powiesz mi gdzie ona jest czy mam ją sam szukać...?- rzekł Mateusz
-No dobra, ona wyjechała do.... Włoch- odpowiedziała Nikola.
-Dziękuję, odnajdę ją i wrócimy!- krzyknął mężczyzna.
Po tych słowach Mateusz od razu wybiegł z mieszkania i pojechał kupić bilet. W między czasie Nikola poszła do pokoju, w którym przebywała Maja.
-Okłamałam go! On Cię kocha!- powiedziała siostra
-Trudno, musi ponieść konsekwencje... - rzekła Maja...
-Nie podoba mi się to. On teraz pojedzie do Włoch. Czy jesteś pewna, że na tym ma polegać zemsta? Wydaję mi się, że nie, bo to ty wkroczyłaś w jego życie pazurami, a teraz on zostawił żonę, przyznał się do swojego błędu, i zrozumiał, że Cię kocha- oznajmiła kobieta.
Nikola wyszła z pokoju. Chciała zadzwonić do Mateusza, ale wiedziała, że jak to zrobi to Maja nie będzie chciała jej znać. Postanowiła więc pojechać do jego żony. Zapukała, otworzyła i od razu bez wahania zapytała:
-Mateusz od Ciebie odchodzi?
-A co Cię to interesuję? Myślę, że to nie twoja sprawa... Ale w sumie co mi szkodzi... tak Wam powiedział? Widzisz... kłamca... jesteśmy razem, pogodziliśmy się, przyznał się do błędu i jesteśmy szczęśliwi- oznajmiła Laura
Nikola nie mogła uwierzyć w to co słyszała. Postanowiła więc, rozprawić się ostatecznie z mężczyzną. Zadzwonila do niego i się umówili. Na miejscu kobieta wprost go zapytała:
-Wróciłeś do żony?
-Zwariowałaś? Nie...! Kocham Maję!- krzyknął Mateusz
-Byłam u niej i mi tak powiedziała- oznajmiła kobieta
-I ty jej wierzysz? Tak to bym sobie nie kupował biletu do Włoch, żeby jej szukać... jutro mam lot. Mam nadzieję, że ją znajdę- oburzył się mężczyzna
-O nie... wszystko sie za daleko potoczyło. Mateusz! Posłuchaj, to było w ramach zemsty, miałam Ci dalej nic nie mówić, ale ona nigdzie nie wyjechała... jest u mnie cały czas.. - powiedziała Nikola
-I to ukrywaliście? Dobra nie ważne, jedźmy tam...! - krzyknął mężczyzna
Po tych słowach młodzi pojechali tam gdzie zamierzali. Mateusz pogodził się z Mają, powiedział, że do żony już nie wróci, bo chce być tylko z nią. Dostał rozwód, i po roku wzięli ślub.
Laura również kogoś poznała. Była szczęśliwa, ale wiedziała, że to nie jest to samo co było z Mateuszem...
To już koniec opowiadania na temat "Nie każda miłość jest idealna" . W najbliższym czasie na pewno pojawią sie nowe historie... Dziękuję ;)
-Co ty tu robisz? Nie wiesz, że Maja przez Ciebie wyjechała?
-Tak, wiem i przyszedłem, żeby jej odszukać- odpowiedział Mateusz
-Że co?! Wiesz ile ona cierpiała? A teraz chcesz ją odnaleźć, żeby znowu się zabawić, a potem wrócić do żony? Nie pozwolę na to!- krzyknęła Nikola.
-To nie jest tak, zrozumiałem wiele rzeczy. Żałuje tego co zrobiłem, wiem, że to było głupie i dziecinne, ale zakochałem się w niej. Jak zadzwoniła do mnie, zrozumiałem co czuję...- powiedział mężczyzna
-Zaskoczyłeś mnie... nie ukrywam... ale naprawdę?!- spytała kobieta
-Tak, to powiesz mi gdzie ona jest czy mam ją sam szukać...?- rzekł Mateusz
-No dobra, ona wyjechała do.... Włoch- odpowiedziała Nikola.
-Dziękuję, odnajdę ją i wrócimy!- krzyknął mężczyzna.
Po tych słowach Mateusz od razu wybiegł z mieszkania i pojechał kupić bilet. W między czasie Nikola poszła do pokoju, w którym przebywała Maja.
-Okłamałam go! On Cię kocha!- powiedziała siostra
-Trudno, musi ponieść konsekwencje... - rzekła Maja...
-Nie podoba mi się to. On teraz pojedzie do Włoch. Czy jesteś pewna, że na tym ma polegać zemsta? Wydaję mi się, że nie, bo to ty wkroczyłaś w jego życie pazurami, a teraz on zostawił żonę, przyznał się do swojego błędu, i zrozumiał, że Cię kocha- oznajmiła kobieta.
Nikola wyszła z pokoju. Chciała zadzwonić do Mateusza, ale wiedziała, że jak to zrobi to Maja nie będzie chciała jej znać. Postanowiła więc pojechać do jego żony. Zapukała, otworzyła i od razu bez wahania zapytała:
-Mateusz od Ciebie odchodzi?
-A co Cię to interesuję? Myślę, że to nie twoja sprawa... Ale w sumie co mi szkodzi... tak Wam powiedział? Widzisz... kłamca... jesteśmy razem, pogodziliśmy się, przyznał się do błędu i jesteśmy szczęśliwi- oznajmiła Laura
Nikola nie mogła uwierzyć w to co słyszała. Postanowiła więc, rozprawić się ostatecznie z mężczyzną. Zadzwonila do niego i się umówili. Na miejscu kobieta wprost go zapytała:
-Wróciłeś do żony?
-Zwariowałaś? Nie...! Kocham Maję!- krzyknął Mateusz
-Byłam u niej i mi tak powiedziała- oznajmiła kobieta
-I ty jej wierzysz? Tak to bym sobie nie kupował biletu do Włoch, żeby jej szukać... jutro mam lot. Mam nadzieję, że ją znajdę- oburzył się mężczyzna
-O nie... wszystko sie za daleko potoczyło. Mateusz! Posłuchaj, to było w ramach zemsty, miałam Ci dalej nic nie mówić, ale ona nigdzie nie wyjechała... jest u mnie cały czas.. - powiedziała Nikola
-I to ukrywaliście? Dobra nie ważne, jedźmy tam...! - krzyknął mężczyzna
Po tych słowach młodzi pojechali tam gdzie zamierzali. Mateusz pogodził się z Mają, powiedział, że do żony już nie wróci, bo chce być tylko z nią. Dostał rozwód, i po roku wzięli ślub.
Laura również kogoś poznała. Była szczęśliwa, ale wiedziała, że to nie jest to samo co było z Mateuszem...
To już koniec opowiadania na temat "Nie każda miłość jest idealna" . W najbliższym czasie na pewno pojawią sie nowe historie... Dziękuję ;)
środa, 25 stycznia 2012
"Nie każda miłość jest idealna"- rozdział 2
Następny dzień. Południe. Zgodnie z umówionym spotkaniem Mateusz poszedł do kawiarni. Wszedł i od razu zauważył Maję. Podszedł do stolika, w którym siedziała i opowiedział jej, co Laura mu wczoraj powiedziała.
-Jak to? Na pewno mnie nie zostawisz! Zniszczę Ci życie jak to zrobisz!- krzyknęła kobieta
-Nie zniszczysz- oznajmił Mateusz
-Jesteś tego taki pewny? Nie znasz mnie na tyle dobrze- powiedziała kobieta
-Ale ja nie o tym mówię. Ja sam się przyznam do tego co zrobiłem. Z Tobą to wszystko zakończę, a Laura mam nadzieję, że mi wybaczy...
-Co?! Kpisz sobie ze mnie?!- oburzyła się Maja
-Nie! Żałuję, że tak to wszystko się potoczyło, że zdradziłem moją żonę, ale nie mogę tego dalej ukrywać. Musiałam coś postanowić i postanowiłem. Kończę z Tobą! Może się spotkamy kiedyś to Ci wszystko opowiem, ale teraz nie chce mieć z Tobą nic wspólnego.- powiedział Mateusz
Oburzona kobieta wybiegła z płaczem. Mateusz pojechał do domu. Wszedł i od razu krzyknął:
-Wróciłem, musimy poważnie porozmawiać!
-Ależ oczywiście, że musimy. Co masz mi do powiedzenia? Byle szybko, bo nie mam czasu- oznajmiła Laura
-Ta kobieta co była wczoraj..... to ona.....dobra, nie będę tego dłużej przeciągał. Stało się i żałuje tego. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Tylko Ciebie kocham, to była chwila nieuwagi, nie wiem może chciałem sprawdzić jak to jest działać na dwa fronty...- powiedział Mateusz
-Czy ty chcesz mi powiedzieć, że mnie zdradziłeś?- zapytała kobieta
-Przepraszam!- krzyknął Mateusz
-Wyjdź stąd! Nie chce Cię widzieć! Masz się spakować szybko, idź do niej! Ze mną nie masz już nic wspólnego!- oznajmiła Laura
-Ale ja nie chciałem, uwierz mi. To była chwila nieuwagi... Nie wiem co mam jeszcze zrobić, żebyś mi wybaczyła... Powiedz, że da się to jeszcze wszystko naprawić!- krzyknął mężczyzna.
-Wyjdź!- oburzyła się kobieta.
Mateusz poszedł. Żałował tego co zrobił, ale niestety nie mógł już tego odkręcić. Pojechał do swojego przyjaciela (Pawła) i spytał czy może zostać na kilka dni. Ten od razu się zgodził. Kilka dni później mężczyzna dostał telefon od Mai. Przeprosiła go za wszystko i powiedziała, że wyjeżdża. Ten na te słowa odłożył słuchawkę... Nagle poczuł, że traci kolejną bliską osobę. Nie mógł do tego dopuścić. Pojechał do mieszkania kobiety, ale tam już jej nie było, nie tracąc czasu udał się na lotnisko. Niestety.... nikogo tam nie znalazł. Oburzony wrócił i zdał sobie sprawę, że kocha Laurę i Maję. Wiedział, że nic już nie będzie tak jak dawniej. Chciał tylko jednego- szczęścia. Zdał sobie sprawę, że żona już mu nie wybaczy, dlatego postanowił szukać Mai...
Jak zakończy się ta historia to dowiecie się w następnym rozdziale. :)
-Jak to? Na pewno mnie nie zostawisz! Zniszczę Ci życie jak to zrobisz!- krzyknęła kobieta
-Nie zniszczysz- oznajmił Mateusz
-Jesteś tego taki pewny? Nie znasz mnie na tyle dobrze- powiedziała kobieta
-Ale ja nie o tym mówię. Ja sam się przyznam do tego co zrobiłem. Z Tobą to wszystko zakończę, a Laura mam nadzieję, że mi wybaczy...
-Co?! Kpisz sobie ze mnie?!- oburzyła się Maja
-Nie! Żałuję, że tak to wszystko się potoczyło, że zdradziłem moją żonę, ale nie mogę tego dalej ukrywać. Musiałam coś postanowić i postanowiłem. Kończę z Tobą! Może się spotkamy kiedyś to Ci wszystko opowiem, ale teraz nie chce mieć z Tobą nic wspólnego.- powiedział Mateusz
Oburzona kobieta wybiegła z płaczem. Mateusz pojechał do domu. Wszedł i od razu krzyknął:
-Wróciłem, musimy poważnie porozmawiać!
-Ależ oczywiście, że musimy. Co masz mi do powiedzenia? Byle szybko, bo nie mam czasu- oznajmiła Laura
-Ta kobieta co była wczoraj..... to ona.....dobra, nie będę tego dłużej przeciągał. Stało się i żałuje tego. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Tylko Ciebie kocham, to była chwila nieuwagi, nie wiem może chciałem sprawdzić jak to jest działać na dwa fronty...- powiedział Mateusz
-Czy ty chcesz mi powiedzieć, że mnie zdradziłeś?- zapytała kobieta
-Przepraszam!- krzyknął Mateusz
-Wyjdź stąd! Nie chce Cię widzieć! Masz się spakować szybko, idź do niej! Ze mną nie masz już nic wspólnego!- oznajmiła Laura
-Ale ja nie chciałem, uwierz mi. To była chwila nieuwagi... Nie wiem co mam jeszcze zrobić, żebyś mi wybaczyła... Powiedz, że da się to jeszcze wszystko naprawić!- krzyknął mężczyzna.
-Wyjdź!- oburzyła się kobieta.
Mateusz poszedł. Żałował tego co zrobił, ale niestety nie mógł już tego odkręcić. Pojechał do swojego przyjaciela (Pawła) i spytał czy może zostać na kilka dni. Ten od razu się zgodził. Kilka dni później mężczyzna dostał telefon od Mai. Przeprosiła go za wszystko i powiedziała, że wyjeżdża. Ten na te słowa odłożył słuchawkę... Nagle poczuł, że traci kolejną bliską osobę. Nie mógł do tego dopuścić. Pojechał do mieszkania kobiety, ale tam już jej nie było, nie tracąc czasu udał się na lotnisko. Niestety.... nikogo tam nie znalazł. Oburzony wrócił i zdał sobie sprawę, że kocha Laurę i Maję. Wiedział, że nic już nie będzie tak jak dawniej. Chciał tylko jednego- szczęścia. Zdał sobie sprawę, że żona już mu nie wybaczy, dlatego postanowił szukać Mai...
Jak zakończy się ta historia to dowiecie się w następnym rozdziale. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


